Czas jesieni
Zapachniało mi suchymi liśćmi jesienią
pod stopami błyszczą brązowe kasztany
obok żołędzie porozrzucane w bezładzie
a jarzębina już sypie na ozdoby koralami
słońce nadal szczodrze blasku nie żałuje
wiatr w gałęziach drzew wesoło dokazuje
strąca dla zabawy z nich kolorowe liście
włosy dziewczynom ozdabiając pieknie
srebrną nitką snuje się jeszcze babie lato
lecz szybko mija dzień i wieczór nastaje
chłodno czas na herbatki rozgrzewające
dobra książka już czeka i kocyk na fotelu
Elizabeth – „poetyckie-zacisze”
...jesiennie...
liść opada,leci czas
z dnia na dzień usycha kwiat
stając się bardziej jesienny
a wczoraj jeszcze rozkwitał
jak my dzisiaj jesteśmy
z niewiadomym jutrem
choć widzimy, ślepniemy
choć słyszymy, głuchniemy
na tej ziemi choć sprawni
a już chorujemy życia losem
stając się bardziej ułomni
w tej ludzkiej wrzawie
gdzie nienawiźć panuje
cóż mówić o miłości
kiedy na samo jej słowo
nie jedeni dostają spazmy
trzęsąc się czerwieniąc
w tej całej obłudzie
kto dzisiaj szczęście obiecuje
złote góry, rarytasy
a słowa nie dotrzymuje
jęczęć będzie wstydem płonąć
we własnych łzach tonąć
inni tylko patrzeć
już nie tacy silni byli
zatwardzali z serc opornych
dzisiaj są roślinką bez siły
ze swojej kłamliwej przeszłości
samotni, choć byli wśród ludzi
więc nie ciesz się młodością
a otwórz oczy szerzej
gdyż zawiązać życie dzisiaj
nie jest łatwo jak je wyssać
z mlekiem matki dla poznaki
o tym życiowym samym znaczeniu
Morał z tej pwiastki,równoznaczny
jest nade wszystko życiowy
'każdy niech będzie przygotowany
gdyż za swoje winy, każdy sam
pije swój 'kielich goryczy'
o odpowiednim czasie stoicie'
po trzydziestce czy czterdziestce
każdy/a już jesiennieje ...
kaja-maja – „poetyckie-zacisze”
Macho
Wietrzyk jest miły, wiatr niekoniecznie,
dmie z całej siły, zrywa gałęzie,
przewrócił stolik, krzesła rozrzucił
ma temperament, mocno mnie smuci,
jeśli mnie porwie, dzieci zapłaczą
prawdziwy z niego wioskowy macho,
świszcze i gwiżdże, po ścieżce hula
rządzi, udając przyrody króla.
Nie wiem co będzie, z domu wychodzę,
może nie porwie mnie dziś na drodze ,
wrócić pozwoli, szaleć przestanie,
liczę, że będzie miał zmiłowanie.
Wiewióra – „poetyckie-zacisze”
Bal jesienny
Liście mają jesienny bal
wiatr muzykę komponuje
drzewa gubią swój letni szal
coraz więcej go zlatuje
Na chodniku leżą złote
pospadały tak jak gwiazdy
wietrzyk śpiewa swą tęsknotę
i wiruje listek każdy
Coraz mocniej teraz wieje
liście tańczą jak szalone
słońce do nich też się śmieje
wiosną będą znów zielone
U mnie dzisiaj mocno wieje...
lucja.haluch – „poetyckie-zacisze”
O jesieni na wesoło
Przyszła do nas nie wiem po co?
Zaskoczyła wszystkich nocą,
liście z drzewa postrącała,
całą noc z wiatrem szalała.
Robiła wciąż piruety,
jesień ma też coś z kobiety,
lubi sobie i popląsać,
czasem nawet i się dąsać.
Gdy jej coś tam nie wychodzi,
wtedy wszystkich za nos wodzi,
lubi w centrum być uwagi,
wszystkich więc do siebie wabi.
Złotem się okrywa cała,
mimo wszystko jest wspaniała,
i zachwyca, kolorami
chce, jak najdłużej zostać z nami.
joanna53 – „poetyckie-zacisze”
Odnajdę Cię
Już jesień złotem lśni i słońce traci blask,
wciąż obraz mi się śni, a na nim twoją twarz.
Wychodzisz spoza chmur i nie wiem, co to jest?
I słyszę głosów chór, wiem, chciałbyś do mnie biec.
Nie widzę drogi już, bo ją zasłania mgła,
lecz czuję zapach róż, co je skropiła łza.
Minęło parę lat, lecz pamięć ciągle trwa,
bo gdzieś istnieje świat, co błogi spokój da.
Nie wołam, do mnie wróć, bo tak nie stanie się,
lecz kiedyś sprawi Bóg, odnajdę wtedy cię.
Pośród zielonych wzgórz, błękitnym nieba tle,
czerwonych, wonnych róż, powiesz, mi kocham cię.
joanna53 – „poetyckie-zacisze”
Jesienne chwile
Zachód wieczór cisza
chwila taka zmroku
smutek nagle przysiadł
zburzył dobry spokój
Całkiem sama w domu
pusto milczą ściany
skarga tylko komu
jesień zrywa tamy
Czekam wejścia nocy
wtedy zniknie pustka
zginie pomruk smoczy
będą jasne lustra
Szeptem powiesz jestem
kocham razem znowu
czułym dłoni gestem
ciepło nadasz słowu
Jesień ma takie nastroje...
lucja.haluch – „poetyckie-zacisze”
Harcownik
Wiatr szaleje tak od rana
zrywa brzozom wiotkie szaty
a z klonami rwie kankana
z płatków aster ścieli maty
A do tego gwiżdże śwista
pędzi chmury wprost stadami
z mirabelką tańczy twista
i po dachach tarabani
Rowerzyście zrzucił czapkę
a dziewczynę w szal okręcił
potem śmignął na huśtawkę
i na chwilę stracił chęci
Jeszcze deszczem ostro lunął
i przycupnął na obłoku
tam zmęczony cicho usnął
no i może będzie spokój
Nazrywał liści i gałęzi...
lucja.haluch – „poetyckie-zacisze”
Przemijanie
(Pantum)
Dzień za dniem jakoś szybko przemija
zmieniają się pory roku jedne po drugich
czas płynie sobie wartkim strumieniem
wczoraj byliśmy dziećmi a już teraz wnuki
zmieniają się pory roku jedne po drugich
przybywa nam wszystkim z wiekiem lat
wczoraj byliśmy dziećmi a już teraz wnuki
jednak wciąż dorastamy i uczymy się
przybywa nam wszystkim z wiekiem lat
życie obdarza nas tym co dla nas ma
jednak wciąż dorastamy i uczymy się
ważne by zawsze dobrze wykorzystać je
życie obdarza nas tym co dla nas ma
dobre okazje są szansą na nasz sukces
ważne by zawsze dobrze wykorzystać je
bez krzywdy dla nas a także innych
dobre okazje są szansą na nasz sukces
dzień za dniem jakoś szybko przemija
bez krzywdy dla nas a także innych
czas płynie sobie wartkim strumieniem
Elizabeth – „poetyckie-zacisze”