15

Tak to bywa

Wiatr zdejmuje drzewom szaty
ma intymne swoje plany
a pod spodem chude gnaty
to się poczuł oszukany

I na liście teraz zerka
podniósł z ziemi i wiruje
gra ochoczo z nimi w berka
aż zmęczony umknął w tuje

A pod nimi wronek stado
głośno kracze ostro ćwiczy
przed zimową defiladą
wiatr ze złości tylko syczy

I poleciał gdzieś do góry
tam roboty ma niemało
bo pozbierać musi chmury
by na wrony popadało

U mnie już mży deszcz...
lucja.haluch – „poetyckie-zacisze”