Wrzesień

Miesiąc wrzesień nieraz bardzo chłodny
I mniej kwiatów, niż w maju o wiośnie —
Ale za to owocem urodny:
Jabłka, gruszki — że aż dusza rośnie.

Może dłuższe są wieczory nieco
Więcej deszczu, trzeba siedzieć w domu —
Wtedy bajki tęczowe się zlecą,
I coś szepcą w ucho po kryjomu.

Więc nie mówcie nic na wrzesień przecie,
Że już miłe wycieczki ustały —
Gdy się słodkich jabłuszek najecie,

Józef Antoni Birkenmajer

Stubarwny wrzesień

Idzie jesień i już wkrótce
Wiatr na złotej zagra nutce;
Żółte liście strąci z drzewa;
Wszystko wokół porozwiewa.

Idzie jesień po kałużach,
Przez ulice, przez podwórza
I, choć smętna jest po trosze,
Kolorowe ma kalosze -

Pełne błysków i pasteli,
Że aż serce się weseli.
Kto je nosi - drodzy moi -
Słót wrześniowych się nie boi.

Przyodziany złotą szatą,
Zaplątany w babie lato
Wrzesień płaszczem nas okrywa,
Jak jesienna mgiełka siwa...

Zygmunt Marek Miszczak

Wrzesień

Usiadła na ławce w cieniu jarzębiny
w swoje włosy szafrany i liście.
Nie dziewczyna wcale, ani nie bogini,
zwiewna zjawa raczej z kobiecym obliczem.

On, sunął tuż obok klonową aleją
w płaszczu podniszczonym, ozdobiomym szalem.
Garść liliowych wrzosów w deszczową zawieję,
rozdawał przechodniom za uśmiechów parę.

Jakaś miła pani, gałązką tarniny,
bukiet ozdobiła z astrów herbacianych.
Pan spoglądał na nią z myślami ciepłymi,
usadwszy na kładki fotelu bujanym.

Posiwiały życiem, wesoły staruszek,
który przed pół wieku był skocznym brunetem,
ze śmiechem na twarzy w listnej zawierusze,
dumnie oprowadza po parku kobietę.

Grupka przedszkolaków biega po trawnikach,
goni babie lato, radość z sobą niesie.
brązowe kasztany z pełnego koszyka
zakochanym daje - rudy miesiąc wrzesień.

annaG – „poetyckie-zacisze”

Co nam wrzesień przyniesie

Mamy teraz wrzesień co powodzie niesie
A były upały afrykańskie skwary
Częstuje nas deszczem w zbyt mocnej ulewie
Idzie też z burzami wraz z wiatrem zuchwałym

A były upały afrykańskie skwary
Pod wieczór i z rana zbytnio nas ochładza
Idzie też z burzami wraz z wiatrem zuchwałym
Zmieniamy ubrania gdyż zmusza nas aura

Pod wieczór i z rana zbytnio nas ochładza
Z gwałtownego niża co z Syberii przygnał
Zmieniamy ubrania gdyż zmusza nas aura
Wrzesień dał nam przykład jak zmienny jest klimat

Z gwałtownego niża co z Syberii przygnał
Takie mamy skutki z idącej natury
Wrzesień dał nam przykład jak zmienny jest klimat
Niebo wszem zachmurzył w szare czarne chmury

Takie mamy skutki z idącej natury
Częstuje nas deszczem w zbyt mocnej ulewie
Niebo wszem zachmurzył w szare czarne chmury
Mamy teraz wrzesień co powodzie niesie

Super-Tango – „poetyckie-zacisze”

W ogrodach już jesień

Czy widzisz, że jesień przez okno zajrzała?
Jabłkami już w sadzie pięknie zapachniała.
Zaraz liście zaczną kolory swe zmieniać.
Jesień piękna pora, dzisiaj ją doceniam.

Nie lubię w jesieni bardzo krótkich dni,
gdy słońce na niebie coraz słabiej lśni.
I gwar dzieci ucichł, pójdą czerpać wiedzę.
A ja przy kominku częściej też posiedzę.

Wiosny wyczekując, ona da nadzieje,
i miliony kwiatów na łąkach rozsieje.
Pójdę dziś do lasu, wąchać aromaty,
mchów, grzybów, igliwia. W nie jest las bogaty.

Po jesieni zima. Może mroźne dni?
Śniegu może sypnie? Niedźwiedź w gawrze śpi.
Mikołaj z choinką uradują dzieci.
Dziś ostatni sierpnia, słonko pięknie świeci.

gośka26 – „poetyckie-zacisze”


... już jesień...

sierpień już odpływa
niczym na morzu łódź
Wiatr go prowadzi
na nieznany ląd
a słońce ogrzewa
choć okolicznie
szambem śmierdzi

drzewa już płowieją
urodę swoją gubią
jak nie jeden człowiek
tego roku nie rozkwitnie
niczym wiosenny kwiat

dzisiaj już jesień widać
nie w wiosennych krokusach
a zimowitkach
które oczy radują
że człek nie młodnieje
a do jesieni się zbliża
szykując do innego życia...

kaja-maja – „poetyckie-zacisze”

Przebudzenie

o świcie z rosy zrodził się wiersz
tak niepodobny do innych tysiąca
do rymu mu przygrywał świerszcz
by się rozpływał znów po łąkach

a mgieł dywany jak młode panny
niosły w zieloność białe suknie
pośród kwitnącej już dziewanny
szumem strumyka grały cudnie

po łąk bezkresie płynął w dal
takt tego wiersza co najcichszy
wydawał z siebie ton gdy brzmiał
by pieścić rytmem brzozy listki

metafor przędzą w babie lato
zawieszał w sadach i ogrodach
swą naturalną popielatość
gdy się budziła w nas przyroda

gdzieś po leszczyną obłok snu
kładł między trawy porastanie
by się przed chłodem okryć tu
nim brzask poranny cicho wstanie

a potem wzleciał w świtu skronie
co go witały niosąc poranek
wiersz co rozniecił jasny płomień
i w nas rozbudził dojrzewanie

Markus55 – „poetyckie-zacisze”

Czy ktoś mi sprzeda .....

Czy ktoś mi sprzeda kilogram szczęścia ?
Ciężko go kupić w miejscowym sklepie
Niech głos skowronka co burzę przetrwał
Stężeje , wzmocni się i wzniesie

Czerwcowa burza przyszła w południe
Zmoczyła pola ,gaje bukowe
A szary ptaszek co śpiewa cudnie
Z oddali wzrusza moją głowę

Tam gdzie zielone kartofli pole
Które się kończa suchą miedzą
Złote bażanty pieją cudnie
Między rzędami skrycie siedzą

Czy dziś mi sprzedaż ust swych czerwień ?
Bo już głód spory mi doskwiera
Wiązkę jaśminu białą zerwę
Bo dziś do Ciebie się wybieram.

Maciej70 – „poetyckie-zacisze”

Ciepły wieczór

Sierpniowy wieczór nie prosi o wiele,
trochę ciszy, nieco spóźnionego światła
rozlanego po liściach

ławeczka nie ma zdania, ale cierpliwie znosi
nasze milczenie a komar wybrał mnie
zamiast ciebie, jakby znał hierarchię uczuć

niebo nie przesadza z gwiazdami,
żeby nie kusiło do składania
wielkich obietnic

wystarcza to, że cień twojej dłoni
spotyka się z moim cieniem
i już wiadomo, że wieczór jest udany

ambler – „poetyckie-zacisze”

Podróż

W wolności siła to szkieletu duch.
W wieży nadzieja pozostaje.
Pozostaję cieniem minionych dni.
O Wolność, dodaj mi sił.
Dodaj pragnienie bez liku,
Wierze mej bądź wierna.
Bądź niestrudzonego,
bądź nieugięta.
Prowadź serce tak,
By nigdy nie przeminą twój smak.
by tęsknota była słabsze niż nadzieja.
Gdy wokoło świat się zmienia.
Ty jedyna wiesz, jakie są ludzkie pragnienia.

Acherus – „poetyckie-zacisze”