Jesień
Już przyszła i barw paletę rozkłada,
Letnią zieleń zamienia w purpurę.
Pani Jesień. Dostojna, bogata,
Teraz nastał twój czas.
Babie lato nad łąką znów płynie,
Tchnienie wiatru unosi je w dal.
Czy do portu swojego zawinie,
Dokąd zaniesie je wiatr?
Niczym mgła, dym nad polem się snuje,
Niesie zapach palonych ziół.
Ja za wiosną tęsknotę już czuję,
Za słodkim zapachem bzów.
Pośród astrów kwitnących powodzi,
Wielobarwnych jak tęcza ze snów,
Wciąż myśl jedna do głowy przychodzi -
Mija lato kolejne znów.
Ja tej myśli się pozbyć nie mogę.
Że tak szybko upływa nasz czas.
Każdy z nas odmierza swą drogę
Kiedyś przyjdzie drogi tej kres.
Amber N – „poetyckie-zacisze”
Pani jesień
Pani jesień nie w humorze
rzuca liśćmi ,gdzie popadnie,
posypał się w sadzie orzech.
Szaleć tak, czy to jest ładnie ?
Nie przejmuje się tym wcale,
komentarze jej nie złoszczą,
ona kocha z wiatrem szaleć
lub z kroplami deszczu, moknąć.
Biegać w polach lubi jesień,
czasem się otuli mgłami,
bywa z grzybiarzami w lesie,
delikatna jak aksamit .
Kiedy w świetnym jest nastroju
stroi się w kolorów tysiąc,
fanatyczką jest kolorów,
taka jest, mogę to przysiąc .
Raz jest ciepła, słodka, miła,
innym razem rozzłoszczona,
jest kobietą w której siła,
tuli kochanków w ramionach .
Wiewióra – „poetyckie-zacisze”
Czy jesień jest kobietą?
Czy jesień jest kobietą?
chyba tak... po cichu,
zawiązuje chustkę z mgły,
zamyśla się w bezruchu
czasem jeszcze da ci słońce,
jak pocałunek w biegu,
a potem zniknie w liściach,
nie tłumacząc dlaczego
zrobi herbatkę z deszczu,
i poda w filiżance z chmur,
powie "zostań, póki ciepło"
choć już czuć chłód wśród gór
nie gniewaj się, że milczy,
że coś kończy, coś ścina,
bo każda jesień, moi drodzy,
trochę się z życiem żegna,
a trochę... się zaczyna
Bakcylek – „poetyckie-zacisze”
Jesienne refleksje
Jesień szepcze szelestami
deszczu wiatru liści
muzycznymi akordami
obraz lata czyści
A ja lubię takie dźwięki
chwytam każdą nutę
romantyczne są wydźwięki
nieraz za pokutę
Taka pora zadumania
nad tym co przemija
to jest dobry czas kochania
nim użądli żmija
Jestem teraz taka sama
wiersze szepty moje
i otwarta szczęścia brama
kochać się nie boję
Najwięcej dzieci rodzi się w lipcu, to kiedy są poczęte? Jesienią...
lucja.haluch – „poetyckie-zacisze”
...w miododajnej jesień
patrzę na nią jak na wierchy
które swoim dotykiem pieści wiatr
deszcz je myje,słońce barw nadaje
w oczach ma tęczowy krajobraz
ile gwiazd w koronach drzew
tyle na powierzchni jezior
kiedy słońce blaskiem świeci
ognisko domowe tworzy, miłość
piękna jesień płomienna
architektem jest natury
nawet gdy deszcz spadnie
graweruje życie,nasze życie
jak jesień mierzy swój czas
tak każdy z nas nie młodnieje
i każdy opadły liść przypomina
jak krótkie jest życie i kruche
od radości do smutku
piękna jesień gdy się zieleni
lecz piękniejsza gdy się złoci
i czerwieni jak nasze oczy
mają tylko barwy życia...
kaja-maja – „poetyckie-zacisze”
Opad
Deszcz od rana się rozpadał ,nad czym płacze ,
czemu smęci ?
tyle kropli, to przesada, z chłodu można się przeziębić .
Niosą panie parasole, dziatwa się w kapturach skrywa
przemoczyłam sobie głowę nie przestając być szczęśliwa
Tak już mam od urodzenie ,ten optymizm to po babci,
nieszczęśliwa ja nie bywam, gen ten uśmiech mi dostarczył
Żadne mrozy, deszcze chłody nie odmienią tego we mnie,
deszczyk to nie kwestia mody, kiedy pada jest przyjemnie
Kropla kroplę lubi gonić, kropla srebrzy się na dłoni,
spójrzmy taki śnieżek biały ? toż to opad doskonały
Słońca nie ma kiedy pada? to nie powód by się smucić ,
ciesz się zawsze ,to ma rada, a słoneczko ? przecież wróci.
wiewióra – „poetyckie-zacisze”
ludzie
lubię liści szum
i gdy się w tłumie gubie
lubię wkładać trud
by zrozumieć czego nie umiem
lubię od łez moknąć
od tych z chmur
i jak kapią na okno...
lubię się śmiać
i jak mnie uśmiech niesie przez świat
Lubie patrzeć sercem
i to w samo serce miasta
my, jak piękne kwiaty lotosu
lecz każdy z innego bagna wyrasta
niezapominajek – „poetyckie-zacisze”
Jak liść
Twoja dusza drży,
gdy czas spada z kalendarza
jak liść,
który
nie pyta
wiatru o zgodę
Rozterki kładą się cieniem
na twojej twarzy,
ale wiesz,
że cień potrzebuje światła,
by istnieć.
Jesteś chwilą
oddechem,
co trwa,
iskrą,
co zmienia noc w pamięć.
A koniec dnia mówi ci szeptem:
„to, co dziś przeżyłaś,
nigdy nie wróci
dlatego było tak cenne.”
ennio74 – „poetyckie-zacisze”
Młodość
Ma swoje prawa każdy człowiek młody
Na błędy wtedy , też ma przyzwolenie
To czas nauki i to czas przygody
Obce dla niego winno być cierpienie
Młody wszak pierwszej doznaje miłości
Uczuć płomiennych i zauroczenia
Nieposkromionej , też niczym radości
I szczęścia , tylko z samego istnienia
Więc , gdy ja widzę te młode spojrzenia
Twarze promienne i pełne zapału
Słyszę rozmowy , plany i marzenia
To nie mam serca burzyć ideału
Bo przecież wiara może czynić cuda
A zło i podłość zatruje istnienie
I myśli czyste tych niewinnych ludzi
Zmieni w obawę , smutek i cierpienie
Niech trwa najdłużej ich świat wymarzony
Bo szczęście warto pamiętać latami
Młodość przeminie , a takie wspomnienia
Wpiszą się w życie złotymi zgłoskami
Bary – „poetyckie-zacisze”
Półsen
Godzina dwudziesta czwarta i pół
Myśli powoli się snują jak dym
Z wciąż tlącego się cybucha fajki
Glenn Miller wprowadza nastrój błogi
Sen ospale drąży podświadomość
Nachodzą mnie odległe wspomnienia
Widzę moje czułe przytulenia
Twarze zmieniają się jak w teatrze
Oczy rozwarte siłą ekstazy
Ust gorącem pulsujących dotyk
Serce erotyzmem oszalałe
Te dziewczyny - ich już nie zobaczę
One pojawiają się w moich snach
Wiecznie młodzieńcze i zakochane
Niech sen mnie ciepłym szalem okryje
Niech jeszcze raz czas młodości wyśnię
A Glenn Miller roztacza swe czary
Może kiedyś nocą zasłuchany
Odejdę a Piotr otworzy bramy
Wchodź od dawna na ciebie czekamy
Stary Fredro wziął mnie w swe ramiona
Role czekają Klara spragniona
Telimena i Papkin już przebrani
Chodź od nowa komedię zagramy
Młode lata co minęły
Boreas – „poetyckie-zacisze”